piątek, 9 lutego 2018

Musująca masa, czyli małe dochodzenie ;)



Kolejne wyzwanie, z jakim zmierzyły się Żaki, to wykonanie musującej masy.  Dzieci wykonały to zadanie zgodnie z Pedagogiką Planu Daltońskiego pracując według instrukcji i w grupie.
Instrukcja wyglądała tak:


Dzieci zawsze wszystkie produkty do eksperymentu mają przygotowane przez nauczyciela. Jednak tym razem chciałam ich zachęcić do sprawdzenia, czy oby na pewno mają wystarczającą ilość produktów, a tym samym do uważnego przeczytania instrukcji. 
W przygotowanych produktach umieściłam więc tylko 7, a nie 8 opakowań sody. Żaki wykonywały eksperyment krok po kroku, grupowo, współpracując ze sobą. 
Jednak mimo to eksperyment się nie udawał. 
Spontanicznie rozpoczął się więc wtedy etap samodzielnej analizy, na którym tak bardzo mi zależało! Dzieci zaczęły zastanawiać się, stawiać to cenne z dydaktycznego punktu widzenia pytanie: "dlaczego tak się dzieje?". Aż w końcu padło długo wyczekiwane pytanie „Ile dodaliśmy sody?”. Dzieci przeliczyły puste opakowania i okazało się, że dodały za mało. Samodzielnie doszły do tego wniosku, rozważyły wszystkie możliwości i uzyskały prawidłową odpowiedź! 

Na tym jednak nie koniec, bo dociekliwe dzieci chciały nie tylko wiedzieć, czego zabrakło podczas wykonywania masy, ale też DLACZEGO tego zabrakło ;). Mali detektywi zaczęli dochodzenie: „Czy zapomniała Pani kupić więcej sody?”, „Czy pomyliła się Pani pisząc zadanie?”, „A może specjalnie Pani nas "wkręca"? ;). Po mojej minie szybko domyślili się odpowiedzi i znaleźli brakujące opakowanie sody. 

Zadania z różnego rodzaju masami plastycznymi to dobry sposób na rozwijanie integracji sensorycznej i motoryki małej. Żaczki podczas wykonywania tego zadania zastanawiały się jednak również, dlaczego masa „syczy” i „puszcza bąbelki”, a także poznały pojęcie "węglan sodu". 

Miło było obserwować, jak starszaki chętnie podejmują nowe wyzwania, a trudności rozwiązują zgodnie z pedagogiką daltońską, współpracując ze sobą i pomagając sobie.

wtorek, 16 stycznia 2018

Pełna współpraca przy pisaniu popłaca

Nauka czytania i pisania to duże wyzwanie dla dzieci. My, dorośli, gdy już robimy to odruchowo, zapominamy czasem jak trudne były początki! Nie tylko trzeba bowiem zapamiętać kształt litery, ale połączyć go jeszcze z odpowiednią głoską i wreszcie własną dłonią zapisać ten symbol na kartce papieru. Wiele ćwiczeń potrzeba, by uzyskać płynność w tych czynnościach, zarówno w rozwijaniu sprawności dłoni, precyzji ruchów, czy rozpoznawaniu głosek i sylab. Żaczkom z dnia na dzień idzie to coraz sprawniej!

Nauka pisania to bardzo fajny sposób na rozwijanie umiejętności współpracy. Przy tego rodzaju ćwiczeniach tępione w tradycyjnym systemie "ściąganie" jest wręcz...wskazane! Nie ma bowiem nic złego w tym, że zapominając kształtu litery, dziecko podejrzy go u kolegi, że kolega podpowie, jak poprawnie napisać literę. To etap uczenia się, więc taka koleżeńska współpraca działa bardzo efektywnie. Nauczyciel oczywiści stale obserwuje sytuację, ale "wkracza" dopiero w momencie, gdy jest to konieczne.   
Jest strasznie miło widzieć i słyszeć jak dzieci sobie nawzajem pomagają. Ostatnio przy pracy przy stolikach można było usłyszeć takie dialogi: „to T wygląda jak Ł, zrób kreseczkę wyżej”, „P piszemy od góry do dołu”, „Tak piszemy B, zobacz…”. 



Dzieci pomagając innym dzieciom, utrwalają własną wiedzę i umiejętności. Z drugiej strony pomoc otrzymana od rówieśnika jest bardziej "przystępna", czasem wytłumaczona w sposób, który dorosłemu nie przyszedłby do głowy...a okazuje się, że skuteczny.

Współpraca jako fundamentalna zasada pedagogiki planu daltońskiego u Żaków rozwija się coraz lepiej!




"Ciapanie" zgodne z instrukcją ;)



Samodzielność dla dzieci ma bardzo duże znaczenie. Dzięki niej budują swoją samoocenę, mówiąc  "Potrafię to!", "Zrobiłem to sam!", odnajdują własne mocne strony. Stąd też w pracy dziećmi tak duże znaczenie ma zostawienie im pola do samodzielnego działania, dostosowując jednocześnie zadania do poziomu ich możliwości, budując sieć koleżeńskiej pomocy i tworząc atmosferę współpracy, a nie rywalizacji.
Temu też służy praca z instrukcją, jako jeden z elementów edukacji daltońskiej. Tyle teorii :)
Ostatnio Żaki zmierzyły się z nową masą plastyczną. Drodzy Rodzice! Ćwiczenia z masami to bardzo dobry sposób na rozwijanie integracji sensorycznej, ale też sprawności dłoni, czyli rozwijanie motoryki małej, przygotowywanie dłoni do coraz lepszego pisania i rysowania.  Jeśli więc zagniatacie w domach ciasto drożdżowe, proście koniecznie swoje dzieci o pomoc!

Instrukcja tym razem wyglądała tak:

Zadanie to rozwijało u Żaków również umiejętność poprawnego odmierzania składników.


Masa plastyczna była „jedwabista i pachnąca”, pobudzała wiele zmysłów. 
Samodzielna praca z instrukcją dała Żakom mnóstwo satysfakcji, kwitła samopomoc koleżeńska, a "ciapanie" rączek było czystą frajdą!



Lepimy pierogi po daltońsku!



Współpraca i samodzielność to podstawy Planu Daltońskiego. Największy sukces jest, gdy te idee uda się rozprzestrzenić również poza mury przedszkola. Nam się to udało, a wszystko zaczęło się od...pierogów.

Żaki biorą udział w tym roku w międzynarodowym projekcie pt. „Flavors of Europe”. Idea jaka przyświeca tej inicjatywnie to wzajemne (międzynarodowe!) uczenie się od siebie dzieci, jak wykonać konkretne czynności, w tym przypadku tradycyjne danie danego kraju. My postanowiliśmy nauczyć dzieci z innych krajów, jak lepi się pierogi. To było wyzwanie!
Dzieci samodzielnie przygotowały farsz i ulepiły pierogi… Na początku było trochę trudności, ale, że praktyka czyni mistrza, z każdym kolejnym pierogiem było coraz lepiej… zobaczcie sami! 



Na podstawie naszej pracy powstał film instruktażowy dotyczący lepienia pierogów.

Największa radość jest wtedy, gdy widzi się efekty swojej pracy, a my mogliśmy zobaczyć, jak z pierogami zmierzyły się dzieci z Grecji. Twierdzą, że bardzo im smakowały :)  


czwartek, 30 listopada 2017

Planujemy nasz dzień

Jedną z rzeczy, za którą można lubić Plan Daltoński, jest nastawienie na użyteczność, realność działania. Każda pomoc dydaktyczna czemuś służy, każda tablica w sali w czymś pomaga. Dzieci uczą się organizować własną przestrzeń w sposób odpowiadający realnym potrzebom. "Tak, bo tak" to nie jest wytłumaczenie dla dzieci z przedszkola daltońskiego ;). Ostatnio można to było zaobserwować podczas tworzenia wizualizacji planu dnia.

W każdym daltońskim przedszkolu plan dnia jest zwizualizowany, czyli w różny sposób dzieci mają przedstawioną kolejność poszczególnych stałych zajęć. Wiedzą dzięki temu, jakie czynności następują np. po zjedzeniu śniadania, co robimy po części dydaktycznej itp. 
W tym roku Żaki wzięły sprawę w swoje ręce (tu się kłania samodzielność i odpowiedzialność!) i wpadły na pomysł, aby ich plan dnia był "prawdziwy", tzn. żeby przedstawiał właśnie ich samych w konkretnych sytuacjach. Dzieci wspólnie wstępnie zaplanowały, co musi przedstawiać ich plan dnia, a potem skrupulatnie „pilnowały” , aby zostały sfotografowane w kluczowych momentach! 


Po wydrukowaniu zdjęć, Żaki samodzielnie ułożyły kolejność czynności, przyporządkowując im odpowiednie godziny i podpisy. Doskonaliły przy tym znajomość cyfr i liter.
Plan dnia jest umieszczony na ścianie w sali. Dzieci w każdej chwili mogą na niego spojrzeć, zobaczyć w którym są momencie i co je jeszcze dzisiaj czeka. Dzięki temu mogą też lepiej planować własną aktywność, na przykład wykonywanie zadań z tablicy. 
To nie jest jedyna wizualizacja zaplanowanych zadań. Żaki mają również umieszczone w widocznym miejscu kalendarze, w których zaznaczają ważne wydarzenia, które spotkają ich w danym miesiącu. Ale o tym innym razem :)

piątek, 24 listopada 2017

Teoria w praktyce, czyli Żaki budują oczyszczalnie



Każde dziecko doskonale wie, że o wodę trzeba dbać. Ale jak czysta woda trafia do naszych kranów, to już trudniejsze pytanie, z którym zmierzyły się nasze starszaki. Zaczęliśmy od obejrzenia filmu, podczas którego Żaki dowiedziały się, że woda z mórz i oceanów oczyszczana jest w oczyszczalniach. Tyle teorii, ale jak to naprawdę działa? Aby w praktyczny sposób zrozumieć proces oczyszczania wody, Żaki samodzielnie wykonały własne oczyszczalnie ścieków. Zgodnie z zasadą pedagogiki Planu Daltońskiego pracowały samodzielnie, wzajemnie sobie pomagając i opierając się na instrukcji.


Pomagając sobie, starszaki stworzyły oczyszczalnie. 




Jednak okazało się, że nie wszystkie "urządzenia" tak samo szybko filtrowały wodę. Pojawiały się pytania „Dlaczego u mnie nic nie leci?”, „Dlaczego to tak powoli filtruje?”. Tutaj zadziałała współpraca i pomoc koleżeńska: niektóre dzieci zaraz odpowiadały „Masz dużo piasku, to dlatego”, „Poczekaj cierpliwie, ja poczekałem i mi leci”. Po chwili wszystkie oczyszczalnie przefiltrowały brudną wodę. 


Jednak porównując zawartość kubeczka, dzieci były zdziwione, że nie każda oczyszczona woda wygląda tak samo. Część wód wciąż byłą brudna, a inna prawie przejrzysta. Dopytując Żaki, dlaczego nie wszystkie oczyszczalnie działają tak samo, uzyskałam ich własne wnioski, że „przecież nie wszystkie oczyszczalnie wyglądają tak samo”. Porównując budowę oczyszczalni, starszaki zauważyły, że im więcej jest pisaku i gazy, tym woda jest czystsza. W ten sposób w praktyczny sposób uzyskały wiedzę, na pewno bardziej trwałą niż usłyszaną lub obejrzaną na filmie, na temat metod oczyszczania wody i ich skuteczności.

Co ciekawe, Żaki nie tylko lubią robić eksperymenty, ale też chętnie sprzątają po sobie, odpowiedzialnie podchodząc do dbałości o miejsce, w którym przebywają. Na przykład bardzo lubią odkurzać :).
* Oczywiście, dzieci wykonując doświadczenie, nie używały prawdziwych ścieków. Wodę zabrudziliśmy samodzielnie i ekologicznie ;)