czwartek, 30 listopada 2017

Planujemy nasz dzień

Jedną z rzeczy, za którą można lubić Plan Daltoński, jest nastawienie na użyteczność, realność działania. Każda pomoc dydaktyczna czemuś służy, każda tablica w sali w czymś pomaga. Dzieci uczą się organizować własną przestrzeń w sposób odpowiadający realnym potrzebom. "Tak, bo tak" to nie jest wytłumaczenie dla dzieci z przedszkola daltońskiego ;). Ostatnio można to było zaobserwować podczas tworzenia wizualizacji planu dnia.

W każdym daltońskim przedszkolu plan dnia jest zwizualizowany, czyli w różny sposób dzieci mają przedstawioną kolejność poszczególnych stałych zajęć. Wiedzą dzięki temu, jakie czynności następują np. po zjedzeniu śniadania, co robimy po części dydaktycznej itp. 
W tym roku Żaki wzięły sprawę w swoje ręce (tu się kłania samodzielność i odpowiedzialność!) i wpadły na pomysł, aby ich plan dnia był "prawdziwy", tzn. żeby przedstawiał właśnie ich samych w konkretnych sytuacjach. Dzieci wspólnie wstępnie zaplanowały, co musi przedstawiać ich plan dnia, a potem skrupulatnie „pilnowały” , aby zostały sfotografowane w kluczowych momentach! 


Po wydrukowaniu zdjęć, Żaki samodzielnie ułożyły kolejność czynności, przyporządkowując im odpowiednie godziny i podpisy. Doskonaliły przy tym znajomość cyfr i liter.
Plan dnia jest umieszczony na ścianie w sali. Dzieci w każdej chwili mogą na niego spojrzeć, zobaczyć w którym są momencie i co je jeszcze dzisiaj czeka. Dzięki temu mogą też lepiej planować własną aktywność, na przykład wykonywanie zadań z tablicy. 
To nie jest jedyna wizualizacja zaplanowanych zadań. Żaki mają również umieszczone w widocznym miejscu kalendarze, w których zaznaczają ważne wydarzenia, które spotkają ich w danym miesiącu. Ale o tym innym razem :)

piątek, 24 listopada 2017

Teoria w praktyce, czyli Żaki budują oczyszczalnie



Każde dziecko doskonale wie, że o wodę trzeba dbać. Ale jak czysta woda trafia do naszych kranów, to już trudniejsze pytanie, z którym zmierzyły się nasze starszaki. Zaczęliśmy od obejrzenia filmu, podczas którego Żaki dowiedziały się, że woda z mórz i oceanów oczyszczana jest w oczyszczalniach. Tyle teorii, ale jak to naprawdę działa? Aby w praktyczny sposób zrozumieć proces oczyszczania wody, Żaki samodzielnie wykonały własne oczyszczalnie ścieków. Zgodnie z zasadą pedagogiki Planu Daltońskiego pracowały samodzielnie, wzajemnie sobie pomagając i opierając się na instrukcji.


Pomagając sobie, starszaki stworzyły oczyszczalnie. 




Jednak okazało się, że nie wszystkie "urządzenia" tak samo szybko filtrowały wodę. Pojawiały się pytania „Dlaczego u mnie nic nie leci?”, „Dlaczego to tak powoli filtruje?”. Tutaj zadziałała współpraca i pomoc koleżeńska: niektóre dzieci zaraz odpowiadały „Masz dużo piasku, to dlatego”, „Poczekaj cierpliwie, ja poczekałem i mi leci”. Po chwili wszystkie oczyszczalnie przefiltrowały brudną wodę. 


Jednak porównując zawartość kubeczka, dzieci były zdziwione, że nie każda oczyszczona woda wygląda tak samo. Część wód wciąż byłą brudna, a inna prawie przejrzysta. Dopytując Żaki, dlaczego nie wszystkie oczyszczalnie działają tak samo, uzyskałam ich własne wnioski, że „przecież nie wszystkie oczyszczalnie wyglądają tak samo”. Porównując budowę oczyszczalni, starszaki zauważyły, że im więcej jest pisaku i gazy, tym woda jest czystsza. W ten sposób w praktyczny sposób uzyskały wiedzę, na pewno bardziej trwałą niż usłyszaną lub obejrzaną na filmie, na temat metod oczyszczania wody i ich skuteczności.

Co ciekawe, Żaki nie tylko lubią robić eksperymenty, ale też chętnie sprzątają po sobie, odpowiedzialnie podchodząc do dbałości o miejsce, w którym przebywają. Na przykład bardzo lubią odkurzać :).
* Oczywiście, dzieci wykonując doświadczenie, nie używały prawdziwych ścieków. Wodę zabrudziliśmy samodzielnie i ekologicznie ;)

środa, 15 listopada 2017

Aerodynamiczny pojazd pływający



Żaki bardzo lubią poświęcać czas na zabawę klockami Lego. Bawią się nimi indywidualnie lub grupowo tworzą większe konstrukcje przestrzenne. W tym tygodniu starszaki otrzymały takie zadanie:


Wiele Żaków powiedziało „EEE?? Przecież to prościzna”, „To jest takie łatwe”. Takie było ich zdanie dopóki nie zaczęli kłaść swoich pojazdów na wodzie :).


Zadanie jednak nie okazało się być takie łatwe, jak wstępnie przypuszczali. Wiele pojazdów miało dziury lub zwyczajnie nie były pojazdami pływającymi. Po kilku próbach w końcu się udało, powstał pierwszy pływający pojazd. Jego twórca stwierdził, że zbudował aerodynamiczną maszynę.


Chłopiec wytłumaczył innym dzieciom, że aerodynamiczny pojazd, to taki przez którego przepływa powietrze, ślizga się po nim, nie hamując auta. Nie było to co prawda treścią naszego zadania, ale dzięki temu Żaki poznały nowe określenie. Z zaciekawieniem słuchały kolegi. Dziecko, które pierwsze zbudowało pływający pojazd, wytłumaczyło innym, co zrobić, by pojazd nie zatonął. Wyjaśniło „że ciężar kloców musi być równo rozłożony, klocków na początku i końcu musi być mniej więcej tyle samo, a dno musi być płaskie, duże i bez dziur”. Żaki z pomocą kolegi stworzyły wyjątkowe pojazdy pływające, wykorzystując przy tym obszar pedagogiki Planu Daltońskiego- uczenie się od innych.


czwartek, 26 października 2017

Atlas liści



Złota polska jesień zachęca nasze dzieci do spacerów, podczas których chętnie zbierają liście, dary lasu itp. Często przy okazji pojawiały się pytania o liście, drzewa, owoce drzew. Postanowiliśmy, że na kolejny spacer wybierzemy się ze zdjęciami konkretnych drzew i spróbujemy je znaleźć. Dzieci z zaciekawieniem oglądały i porównywały. Sporo skarbów przyniosły do przedszkola. 


Metodą pedagogiki Planu Daltońskiego, pracując w grupie, postanowiliśmy stworzyć atlas liści. Zebrane liście wysuszyliśmy, przykleiliśmy na kartkę i podpisaliśmy. Do lepiej znanych drzew dzieci z własnej inicjatywy domalowały żołędzie, kasztany itp. 



Dzieci poprosiły również o pomoc w znalezieniu reszty informacji w internecie. Żaki z pomocą nauczyciela wyszukały potrzebne informację dowiadując się również, co to jest przeglądarka internetowa. 

Starszaki z chęcią pokazywały innym dzieciom atlas, tłumacząc i ucząc je i wykazując się sporą empatią.


"Myszka mi uciekła", czyli komputerowa samopomoc koleżeńska



Żaki systematycznie poznają i utrwalają literki. Uczą się czytania i pisania. Podejmują próby czytania globalnego i metodą sylabową. Codziennie słuchają bajki „Przygody krowy Balbiny”, którą czyta im wychowawczyni. Natomiast literki piszą w kartach pracy, na rozsypanej soli lub wypełniają materiałem plastycznym. Do nauki czytania wykorzystują też nowoczesne technologie - nasze starszaki chętnie pracują w programie Word, utrwalając w ten sposób poznane litery, wyrazy. 
Żaki nie tylko potrafią już napisać proste wyrazy, ale również wiedzą, jak "zrobić" litery ą, ę, ł, ó itp. Potrafią również "zrobić" wielką literę, kropkę czy przecinek. 

Początki pracy w programie Word były różne… Często padały zdania „Skończyła mi się kartka, już więcej nie da się napisać!”, „Tu jest za mało miejsca żeby dopisać literkę!” (pomiędzy literkami), „Myszka mi uciekła!”. Z dnia na dzień dzieci jednak coraz sprawniej piszą teksty. 


Praca z komputerem to doskonałe narzędzie do rozwijania umiejętności współpracy, rozwijania samodzielności dzieci. Rozwiązanie problemu uciekającej myszki, zgubionej literki itp. na początku zaczynało się od „Proszę Pani…” Teraz, gdy tylko ktoś potrzebuje pomocy, w sekundę dobiega do niego gromada dzieci, krzycząca „Ja ci pomogę!”, „Ja wiem, już to robiłem!”, „To jest prościzna, popatrz!”. Uczenie się od innych dobrze im wychodzi. Miło się na nich patrzy z boku…

Samodzielność, współpraca i odpowiedzialność, czyli dzieci uczą dzieci :)



Co tydzień Żaki wykonują zadanie specjalne, zazwyczaj z instrukcją obrazkową. Zadanie to jest przygotowane na tablicy zadań. Oznaczone jest symbolem prezentu, jako niespodzianka. W każdy poniedziałek rano dzieci poznają 5 zadań na dany tydzień. Jednak zadanie niespodziankę poznają dopiero w ostatniej chwili. Z racji tego, że nasze starszaki są bardzo dociekliwe, bardzo chciały się dowiedzieć, cóż takiego będą robić. Padło hasło „gniotek”. Po chwili jedno z dzieci powiedziało:  „Ja wiem co to jest. Potrafię to zrobić!”. 






Plan daltoński to nie tylko praca z instrukcją, ale również uczenie się od innych. W tym tygodniu rolę nauczyciela przejęło więc dziecko, które wytłumaczyło innym jak wykonać zadanie. W czasie eksperymentu nauczyciel-dziecko powiedział: „Jak będzie problem, wytłumaczę jeszcze raz”. Strasznie miło było patrzeć jak dzieci współpracują ze sobą, pomagają sobie i co ciekawe potrzebują nauczyciela tylko dlatego, że brakuje im „trzeciej ręki”.